Przejdź do treści

Dom to nie hotel

Petycja w sprawie regulacji najmu krótkoterminowego w Polsce

O co chodzi?

Mamy dość. Dość patrzenia jak nasze klatki schodowe zmieniają się w hotele, a sąsiadów zastępują przypadkowi turyści zmieniający się co noc. Dość wieczorów, gdy zamiast odpoczynku po pracy codziennie nie daje nam spać nowa impreza za ścianą. Dość niekończącego się stukotu walizek, krzyków pod oknem czy pijanych turystów, którzy już po raz kolejny w tym tygodniu grzebią kluczem w naszym zamku. Nie jesteśmy bezpłatnymi dozorcami dla wyjętych spod prawa i rozsądku pseudohoteli za naszą ścianą. 

Nie tak miało być

Platformy najmu krótkoterminowego miały być wygodnym sposobem na podnajęcie pokoju czy mieszkania na czas wyjazdu na wakacje. Jednak wszędzie – w Krakowie, Warszawie, Szczecinie, Rzeszowie czy Gdańsku – od lat widzimy to samo: dziki najem krótkoterminowy zabija nasze miasta. Kolejne dzielnice stają się wydmuszkami dla turystów, skansenami, z których uciekają kolejni mieszkańcy. Bo mieszkania przerobione na pseudohotele bez żadnej regulacji zmieniają nasze życie w piekło.

Rząd oszukał mieszkańców

Rząd ponad dwa lata opowiadał o ustawie, która miała to zmienić. Miały pojawić się narzędzia dla samorządów i dla mieszkańców. Samorządy miały móc decydować, gdzie najem krótkoterminowy jest, a gdzie go nie ma – tak jak dziś regulują gdzie jest przemysł, usługi, a gdzie mieszkaniówka. Mieszkańcy mieli decydować, czy w ich blokach będą hotele – tak jak dziś mogą decydować, czy sprzedawany będzie alkohol. 

Tymczasem na ostatniej prostej rozwiązania zniknęły z rządowego projektu: wbrew oczekiwaniom normalnych ludzi, którzy chcą po prostu w swoich mieszkaniach żyć, ale za to zgodnie z życzeniami branży. To, co zostało z projektu, czyli minimum potrzebne do implementacji unijnej dyrektywy, nie daje żadnych narzędzi regulacji. Rząd pozostawił w projekcie tylko rejestr, który nie uciszy żadnej imprezy, nie uspokoi żadnego osiedla i nie uratuje przed falą dzikiego najmu żadnej dzielnicy. 

Europejski standard 

Regulacje najmu krótkoterminowego to europejski standard. Kolejne kraje dają samorządom narzędzia do ograniczenia takiej działalności. W Lizbonie i Porto, w zależności od strefy, nie wydaje się większej liczby licencji niż 10 lub 5% całkowitej liczby mieszkań zlokalizowanych na danym obszarze. Niektóre miasta – jak Barcelona czy Budapeszt – zaprzestały wydawania nowych licencji. W niektórych częściach Amsterdamu i w miastach takich jak Paryż, Wiedeń, Berlin, Dublin czy Reykjavik wprowadzono roczny limit dni wynajmu. 

Można też oddać decyzję nam – mieszkańcom bloków. Większościowa zgoda pozostałych członków wspólnoty na wynajmowanie mieszkania w ramach najmu krótkoterminowego wymagana jest we Francji i Hiszpanii. W Wiedniu należy uzyskać zgodę wszystkich członków wspólnoty mieszkaniowej, aby móc udostępnić mieszkanie w najmie krótkoterminowym.

Dlatego apelujemy do rządu, a także parlamentarzystek i parlamentarzystów, by wsłuchali się w głos mieszkanek i mieszkańców polskich miast. Żądamy wprowadzenia do ustawy narzędzi regulacji najmu krótkoterminowego dla samorządów, dla wspólnot i dla spółdzielni. Żądamy powstrzymania dzikiego najmu krótkoterminowego i przywrócenia mu oryginalnego charakteru: narzędzia do podnajęcia pokoju, a nie uciążliwego biznesu, który pasożytuje na naszych miastach. 

Czas odzyskać nasze miasta i uregulować najem krótkoterminowy!

Podpisz petycję

Wypełnij formularz, aby złożyć podpis.